A - B - C - Ć - D - E - F - G - H - I - J - K - L - Ł - M - N - O - Ó - P - R - S - Ś - T - U - W - Z - Ź - Ż

Ť1 | 2ť

PORTRET DORIANA GRAYA

Niezwykły i zarazem straszny. Pragnął go nam ofiarować red. Janusz Marcjan z ŤPrzekrojuť, ale ponieważ zgubił powieść Oskara Wilde'a - ubiegła go pani Lucyna z Bydgoszczy, która książki przechowuje bardziej starannie. Zatem na niewidzialnej ścianie jednej z sal zawieszamy ten portret - piękny i budzący grozę.

"Miał być odbiciem piękności i młodości właściciela, a stał się nieoczekiwanie częścią jego ja, magicznym zwierciadłem, pozwalającym mu Ťśledzić duszę na jej tajemnych drogachť. Upiorny obraz, który pozwolił Dorianowi ukrywać przed światem prawdziwe oblicze, stal się jego przekleństwem. Dopiero śmierć właściciela sprawiła, że portret odzyskał pierwotny wygląd i można go wystawić na widok publiczny w Muzeum Rzeczy Nieistniejących, choć kryje w sobie mroczną tajemnicę" - pisze pani Lucyna.

[Rysunek tymczasowy]

Fundatorka eksponatu: Lucyna z Bydgoszczy


.oOo.

NIEBIESKI PROCHOWIEC Leonarda Cohena

W tym niebieskim (a może błękitnym, jak chcą niektórzy?) prochowcu, wraz z żoną Cohena, Jenny odszedł jego najbliższy i jedyny przyjaciel. Leo pozostał sam, z poczuciem tęsknoty, zdrady i ... z najpiękniejszą swoją piosenką, wręcz kultową dla hippisów. Błękitny prochowiec to eksponat sentymentalny, choć dziurawy i nawet łatany w kilku miejscach - albowiem niegdysiejsze "dzieci kwiaty" albo już odeszły z tego świata, albo zostały prezydentami Stanów Zjednoczonych bądź też egzystują jako biznesmeni z brzuszkami, o ustabilizowanej życiowej pozycji i braku odrobiny szaleństwa. Zaś Jenny...? Jenny wróciła do Cohena, lecz nie był to już udany związek.

Nadesłał go, drogą lotniczą a w dodatku na własny koszt, nasz fundator. Pan Stanisław, z racji swego wieku - jak podkreśla - sięgnął do lat 60. i do przedmiotów kultowych dla niegdysiejszego pokolenia hippisów - "dzieci kwiatów", do których sam się zaliczał.

[Rysunek tymczasowy]

Fundator eksponatu: Stanisław J. z Chicago


.oOo.

POPIELNICZKA PROFESORA TUTKI

Bierzemy z wdzięcznością z dwóch powodów: Szaniawski to dobry i niesłusznie zapominany pisarz, a po drugie, do jego odkrycia przyczynił się ŤPrzekrójť.

Popielniczka jest wykonana przez pokojówkę w alpejskim hoteliku, z opasek cygar, wypalonych przez hotelowych gości. Profesor ją chował, gdy przychodziła do niego Pani o wysublimowanych gustach estetycznych - przypomina ofiarodawca.

[Rysunek tymczasowy]

Fundator eksponatu: Mateusz Babak z Zabrza


.oOo.

PERPETUUM MOBILE

Nadeszło w samą porę od pani Basi. Przyda się bardzo nie tylko na Nowy Rok, ale w ogóle na całe nowe tysiąclecie.

"Silnik, który nie będzie uzależniony od poboru jakiejkolwiek energii z zewnątrz, a mimo to potrafi wykonać nieskończoną ilość pracy. Egzemplarz, który przekazuję, został, na modłę japońską, zminiaturyzowany i dobrze go pilnujcie, bo na pewno jeszcze się przyda" - pisze ofiarodawczyni.

Swoją drogą ciekawe, że perpetuum mobile, o którym marzono powszechnie jeszcze kilkadziesiąt lat temu, dziś - w dobie atomu - jest prawie zapomniane. A przecież naprawdę by się przydało.

[Rysunek tymczasowy]

Fundatorka eksponatu: Basia Trefon z Dobieszowca


.oOo.

NAJBARDZIEJ PRZERAŻAJĄCY POCIĄG ŚWIATA

Jest to "pociąg, który wyjeżdża ze stacji A i jedzie do stacji B, a porusza się ze stałą prędkością". Drodzy Państwo, jak ja [nadkustoszka] nienawidziłam tego pociągu przez wszystkie szkolne lata! Nigdy nie umiałam obliczyć, kiedy dojedzie do celu i dlatego ja także wolę pociągi, które jeżdżą z prędkością zmienną i nigdy nie trafiają do podręczników matematyki. [Ja też :-)) Zuzanka]

[Pociag z miasta A do B]

Fundatorzy eksponatu: rodzina Smoliszów z Jeleniej Góry: Lidka, Jasio, Piotr, Madzia, Jarek i Gosia


.oOo.

PIÓRKO Z KUPRA ZIELONEJ GĘSI

Wzbogaci naszą salę poetów. Bierzemy je z ogromną radością, ponieważ Zielona Gęś, jak wszem wiadomo, wykluła się z zielonego jaja, na łamach ŤPrzekrojuť. Pan Cezary nie tylko nadesłał nam piórko, ale również je wyrysował i opisał:

"Zielone jak cała Gęś, a dlatego z kupra - bo jest to najmniej poważna część ciała tego dostojnego ptaka. Gdy ktoś się znajdzie w jego pobliżu, nabiera satyryczno-filozoficznego dystansu do strasznie poważnego, napuszonego bogoojczyźnianie, a zarazem wyrachowanego świata...

[Pioro z kupra Zielonej Gęsi]

Fundator eksponatu: Cezary Zdrojewski z Sieradza


.oOo.

PECH

Oczywiście nie wszystkie rodzaje pecha, ale ten jeden, jedyny który udało się zamknąć w kryształowym flakoniku Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, przesłała pani Dolores. Szkoda, że to nie są wszystkie pechy tego świata, niestety to niemożliwe. We flakoniku kryje się tylko osobisty -i jakże rzeczywisty - pech Marii Pawlikowskiej Jasnorzewskiej, niezbyt szczęśliwej w życiu osobistym.

[Pech]

Fundatorka eksponatu: Dolores Snarska z Katowic


.oOo.

POSĄG KOMANDORA

Wykorzystany już w legendach o Don Juanie, a wciąż ważny, przesłała nam uczennica szkoły średniej, Ania. Ania słusznie zauważa, że jest to eksponat z duszą, niedoceniany i wzgardliwie odsuwany na dalszy plan opowieści o Don Juanie. Jest to statua z białego marmuru, przedstawiająca wysokiego, dość korpulentnego pana w zbroi, z odsłoniętą przyłbicą i w fałdzistym, długim płaszczu. Możliwe drobne ubytki i obtłuczenia... Posąg Komandora jest trochę smutny, trochę groźny.

"Jego obecność strzeże nas przed nadużywaniem życia, chwalipięctwem i nieskromnością" - twierdzi Ania i niewątpliwie ma rację.

[Rysunek tymczasowy]

Fundatorka eksponatu: Anna Makowska z Częstochowy


.oOo.

DRUGA CZĘŚĆ "POETYKI" ARYSTOTELESA

Druga część "Poetyki" Arystotelesa traktuje o komedii. Złośliwcy i osoby-sprawne-na-umyśle-inaczej, takie jak czcigodny (?) Jorge z Burgos twierdzą, że taka książka nigdy nie istniała.

Niestety, jedyny znany egzemplarz został zatruty i następnie zjedzony (przez czcigodnego(?) Jorge). Działo się to podczas wielkiego pożaru biblioteki w opactwie w północnej Italii, którego nazwę pobożnie i stosownie jest przemilczeć, pod koniec Roku Pańskiego 1327. W pożar zamieszani byli Wilhelm z Baskerville i Adso z Melku.

[Rysunek tymczasowy]

Fundator eksponatu: Lech Baczyński


.oOo.

KOMPLET PODKÓWEK NA KOZIE KOPYTKA

"Do szacownego Muzeum żywię gorącą estymę, bo pomysł jest po prostu przecudowny" - pisze pani Zuzanna, która ŤPrzekrójť czytuje od lat dzięki swojej Mamie - i prezentuje nam komplet podkówek na kozie kopytka. Oczywiście, że nie tylko w Pacanowie kozy kują, choć właśnie podążał nasz niezapomniany Koziołek Matołek, którego wpuszczamy do naszego MRN, i niech sobie hasa.

[A koziolek, madra glowa...]

Fundatorka eksponatu: Zuzanna Curio-Złotnicka z Warszawy


.oOo.

PALEC BOŻY

Pani Alina przesłała wiele darów i komplementów. "Czytanie ŤPrzekrojuť zaczynam od zwiedzania Muzeum, kierowanego przez Panią. Jest coraz ciekawiej. Niektóre eksponaty zadziwiające i wywołują chwilę refleksji, a o to chodzi".

Jak wygląda "palec boży"? Czy powinno się go pisać małą, czy dużą literą? Czy palec ów grozi nam lub przyzywa - karcąco, złowieszczo, figlarnie? Czy to jego gest decyduje o naszym losie? Gdy los sprawi komuś złą lub dobrą niespodziankę, mawiamy, że "był w tym palec boży". No cóż, w każdym razie od dziś palec boży unosi się ponad naszym Muzeum.

[Palec Boży]

Fundatorka eksponatu: Alina Makuch z Kopenhagi


.oOo.

NAGA PRAWDA

To też ciekawy prezent od pani Teresy. Oczywiście, że nic takiego nie istnieje, więc spokojnie możemy nagą prawdę wziąć. Tak to już bowiem jest, że każdy się upiera (a zwłaszcza politycy z różnych partyjnych ugrupowań), iż to oni są reprezentantami i posiadaczami nagiej prawdy. Tymczasem prawda albo bywa względna, albo leży sobie spokojnie pośrodku, i wcale nie naga, lecz przyodziana w różnorakie argumenty, definicje, opisy. Tak to już z prawdą bywa...

[Rysunek tymczasowy]

Fundatorka eksponatu: Teresa Swientek z Gelsenkirchen w Niemczech


.oOo.

PIĘTA ACHILLESA

...przesłana ku przestrodze wszystkich, by uważali na swoje słabe punkty. Pani Janina pisze głównie o zdrowiu, my jednak sądzimy, że każdy ma jakąś achillesową piętę, niekoniecznie związaną z organizmem i fizjologią. Najwięcej tkwi ich w naszej psychice. Pięta w głowie...? Śmieszne, a jednak prawdziwe.

[Rysunek tymczasowy]

Fundatorka eksponatu: Janina Fida z Przemyśla


.oOo.

PANTOFELEK KOPCIUSZKA

A zatem: dawno, dawno temu, za górami, za lasami żyła sobie mata sierotka ze złą macochą i jej dwiema córkami... Wszystko już wiecie? Oczywiście...

Pantofelek przesłała nam pani Maria, która widzi go tak: "Prawie nowy, w kolorze złotym, wysoki obcas, rozmiar 34. Pantofelek został zgubiony przez panienkę o imieniu Kopciuszek, a nazwano ją tak dlatego, że bardzo lubiła przebierać się w nowe ciuszki i z upodobaniem kopała w stertach odzieży w Ťciucholandzieť. Pantofelek został zgubiony o północy na schodach zamku. Królewicz, który go odnalazł, nie pozwala już panience buszować w sklepach z używanymi ubraniami".

Pani Anna, druga ofiarodawczyni, podkreśliła również nietypowy rozmiar pantofelka - i dodała: "Dzisiejsze dziewczęta, i te biedne, i bogate mają stópki nr 40, więc niestety nie czeka na nie królewicz z bajki, który gustuje w małych bucikach".

[Rysunek tymczasowy]

Fundatorki eksponatu: Maria Burek z Brennej, Anna S. ze Szczecina


.oOo.

POKÓJ NA ŚWIECIE

Pan Antoni przesłał rzecz (?!!) fascynującą: POKÓJ NA ŚWIECIE - do wymyślenia takiego eksponatu trzeba zdumiewającej odwagi, zwłaszcza dziś, gdy wojny wybuchają niemal bez przerwy, mniejsze i większe, na obrzeżach świata lub w samym sercu Europy, czyli na Bałkanach. Czy w ogóle kiedyś zapanuje pokój? Czy też będzie to najwyżej pokój w... Przekroju? - pyta retorycznie pan Antoni.

Ponieważ nie opisuje swego daru, muszę to zrobić za niego. No więc nasza nadkustoszka myśli, że pokój jest wówczas, gdy na całym świecie śpiewają ptaki - ponieważ uciekają one przed hukiem bomb i strzałów lub milkną ze strachu. Zatem w naszym Muzeum wszędzie rozlegać się będzie śpiew wszystkich gatunków ptaków jakie tylko żyją na Ziemi. Dziękujemy, bo to bardzo ważny dar.

[Rysunek tymczasowy]

Fundator eksponatu: Antoni Dutko z Gdańska


.oOo.

PROTOKÓŁ ZEZNAŃ PIEKARSKIEGO NA MĘKACH

Państwo Stanisława i Leon robili przedświąteczne porządki i w bardzo starym kufrze odkryli ten fantastyczny eksponat - znalezisko rzeczywiście jedyne w swoim rodzaju. O Piekarskim i jego mękach bliżej nie wiemy, choć porzekadło "bredzi jak Piekarski na mękach" znamy doskonale.

[Rysunek tymczasowy]

Fundatorzy eksponatu: Stanisława Haendel i Leon Horoszowski z Frankfurtu


.oOo.

POCZĄTEK KOŃCA

"Ten eksponat budzi niepokój" - przyznaje ofiarodawczyni i wcale się nie dziwię, że pozbywa się go na naszą korzyść.

ŤTo początek końcať, mawiają zakochani, gdy czują, że miłość zaczyna się ulatniać. Początek końca towarzyszy też ciężkim chorobom, źle podejmowanym decyzjom, w ogóle kłopotom życiowym. Chyba że będzie to początek końca właśnie kłopotów - czego wszystkim życzę.

Pani Alino, dziękuję za pozdrowienia.

[Rysunek tymczasowy]

Fundatorka eksponatu: Alina Makuch z Kopenhagi


.oOo.

PANTAŁYK

To nader oryginalny i dziwny prezencik. Zofia Leonowicz z Gdańska-Oliwy.

"Niech się pani nie da nigdy zbić z pantałyku" - doradza pani Zofia i dodaje: "Właśnie dlatego przesyłam go do Muzeum i proszę go tam zamknąć. Nie jestem tylko pewna, czy on jest, czy też go nie na?".

Właśnie, kto z naszych Czytelników wie, co to jest ten zagadkowy pantałyk?!!

Ania wyjaśnia: "Pantałyk to część kołowrotka, z której mogła spaść nitka i stąd to "zbić z pantałyku" - informację tą przekazał mi kiedyś mój ojciec."

[Rysunek tymczasowy]

Fundatorzy eksponatu: Zofia Leonowicz z Gdańska-Oliwy, Anna Łączkowska ze Szczecina


.oOo.

MAŁY PALEC

W tym Małym Palcu mieści się najczęściej cały ogrom naszej erudycji i wiedzy - przecież to wszystko mamy w małym palcu, nieprawdaż? Jest to wyjątkowo ciekawy eksponat w naszym Muzeum, gdyż bedąc jednocześnie malutkim, może pomieścić Największe Mózgi choćby takiej Mniemanologii Stosowanej.

[Rysunek tymczasowy]

Fundatorka eksponatu: "Śliwka Prunka" z Toronto


.oOo.

ZIELONE POJĘCIE

To świetny eksponat, najczęściej bowiem nie mamy zielonego pojęcia - pani Jola podkreśla "skoro mój prezent występuje zawsze w kontekście "niemania", to chyba zasłużyło, żeby się znaleźć w Muzeum?"

Pani Joanna dodaje: "Mieć je - to już coś. Niestety nagminnie zdarza się go nie posiadać..."

[Rysunek tymczasowy]

Fundatorzy eksponatu: Jolanta Tanćić z Belgradu, Joanna Nowak z Warszawy


.oOo.

Ť1 | 2ť

A - B - C - Ć - D - E - F - G - H - I - J - K - L - Ł - M - N - O - Ó - P - R - S - Ś - T - U - W - Z - Ź - Ż

wróć początek dalej

Plik utworzony: 30 stycznia 1999
Ostatnia modyfikacja: 17 czerwca 1999
Copylefts © : Małgorzata "Zuzanka" Opalińska-Krzyżaniak, Krzysztof "eloy" Krzyżaniak