A - B - C - Ć - D - E - F - G - H - I - J - K - L - Ł - M - N - O - Ó - P - R - S - Ś - T - U - W - Z - Ź - Ż

GOG I MAGOG

Pani Maria zwraca nam uwagę, że nie mamy do tej pory żadnego eksponatu z "Ani z Zielonego Wzgórza".

Gog i Magog to dwa porcelanowe psy, o których Lucy Maud Montgomery wspomniała, opisując "Ustronie Patty":

ŤTuż poza nimi siedziały dwa duże psy z chińskiej porcelany, z pomalowanymi na zielono uszami i nosami...ť

Zgadzamy się z panią Marią, że jakiś ślad nieśmiertelnego cyklu tych powieści musi znaleźć się w naszym Muzeum, gdyż symbolizuje on zagadkę, jaką stanowi zdumiewająca, ponadczasowa popularność tych książek. Co w nich tkwi, że tak je lubią współczesne dziewczyny? Brak przemocy? Romantyzm, którego na co dzień się wstydzimy? Poszukiwanie miłości przez wielkie "M", bez względu na epoki czy pokoleniowe różnice? A może ta szczególna atmosfera miłości, dobroci i bezpieczeństwa?

[Rysunek tymczasowy]

Fundatorka eksponatu: Maria Zielińska z Warszawy


.oOo.

ZŁAMANY GNAT Z KRZYŻA KOMARA

Eksponat rzeczywiście baaardzo wyszukany, ofiarowała nam pani Joanna. Oczywiście chodzi o sławetnego komara, który spadł z dębu, i który pochodzi z piosenki, jaką nucili już moi pradziadkowie, a potem dziadkowie, moi rodzice, ja, i wreszcie, jak się okazuje, także pokolenie pani Joanny. Kto nie pamięta, przypominamy:

Coś tam w lesie huknęło,
Coś tam w lesie puknęło,
A tu komar z dęba spadł,
Złamał sobie w krzyżu gnat.

[Rysunek tymczasowy]

Fundatorka eksponatu: Joanna Kroll z Poznania


.oOo.

GENIUS LOCI

Pani Barbara obdarzyła nas ulotnym przedmiotem-nieprzedmiotem - czyli duchem opiekującym się konkretnym miejscem.

"Zwiedzając Muzeum, nad którym będzie unosić się Ťgenius lociť, każdy z nas może go sobie trochę uszczknąć dla swego domu" - proponuje pani Barbara. "Nikt by chyba nic nie miał przeciw takiemu gościowi, zwłaszcza gdyby zechciał też czuwać nad naszym losem. Przydałby się on też naszej młodej demokracji" -podkreśla ofiarodawczyni. No cóż, nie poskąpimy go nikomu w razie czego...

[Rysunek tymczasowy]

Fundatorka eksponatu: Barbara Smolna ze Szczecina


.oOo.

GRUSZKI NA WIERZBIE

Przemiłe Emerytki proponują ten symbol obietnic, których nie sposób zrealizować. Ileż ich spada ciągle na nasze głowy od ludzi bliskich i obcych, od polityków i zwykłych demagogów. Gruszki na wierzbie emocjonalnie znajdują się blisko "obiecanek cacanek", które już mamy w naszym Muzeum. A zatem do kompletu także i one...

Nadeszły również od pani Ireny. W swoim czasie takie gruszki obiecywał Iwan Miczurin, znany radziecki uczony (eeech, kto go jeszcze pamięta?!), i oczywiście nic z tego nie wyszło. Zaś pani Irena klnie się na wszystko, że widziała najprawdziwsze w świecie gruszeczki, rosnące rzeczywiście na wierzbie - a było to w Rogowie, koło zabytkowego zameczku pod Opolem i ponoć to cudo wyhodował, przed wielu laty, ktoś ze stacji buraka cukrowego. Jedyny mankament: owoców nie dało się w ogóle jeść, były całkowicie zdrewniałe.

[Rysunek tymczasowy]

Fundatorki eksponatu: Emerytki z Wrocławia, Irena Osiukowska z Lęborka


.oOo.

OSTATNI GWÓŹDŹ DO TRUMNY

Pani Krysia pisze:"Wyobrażam go sobie jako taki mosiężny i ozdobny. Przynajmniej on powinien być ładny."

[Rysunek tymczasowy]

Fundatorka eksponatu: Krystyna Chiger z Warszawy


.oOo.

ZIARNKO GROCHU NA KTÓRYM SPAŁA KSIĘŻNICZKA

Pan Tadeusz ofiarował nam tą drobinę, a co najdziwniejsze, jego zdaniem ona już się u nas znajduje! Oto dowód ze słów samego Mistrza Andersena:

Wtedy przekonali się wszyscy, że to prawdziwa księżniczka, skoro poczuła ziarnko grochu przez dwadzieścia materacy i dwadzieścia puchowych pierzyn. Książę wziął ją za żonę, a ziarnko grochu oddano do muzeum, gdzie jeszcze teraz można je oglądać.

Pan Broniewski pyta: do jakiego muzeum mogli je oddać, jeśli nie do Muzeum Rzeczy Nieistniejących?!

[Rysunek tymczasowy]

Fundator eksponatu: Tadeusz Broniewski z Krakowa


.oOo.

GADKA SZMATKA

Ileż to już lat używamy tego tajemniczego określenia i mu pokrewnych - "drętwej mowy" (czyli jednego z najczęściej używanych przez umysły ściśnięte języków), "klituś-bajduś", "gadania o d**ie Maryni" (o której się bardzo dużo rozmawia, ale nic pozytywnego z tych pogaduszek nie wynika), czy też w końcu "mowy-trawy" (czyli gadania dla samego gadania).

Nasi ofiarodawcy mają nadzieję, że oddanie tego gadania do Muzeum zakończy to jałowe nic-nie-robienie.

[Rysunek tymczasowy]

Fundatorzy eksponatu - odpowiednio: Eleonora Kucejko z Chełma, "Śliwka Prunka" z Toronto, Anna Łączkowska ze Szczecina, Marcin Stasikowski z Gliwic i Joanna Nowak z Warszawy


.oOo.

GRZYBY PO DESZCZU

"Nadspodziewanie wiele rzeczy rośnie jak grzyby po deszczu. Żeby tak deszcz wystarczył do wzrostu majątku własnego, jak wystarcza grzybom..."

[Rysunek tymczasowy]

Fundator eksponatu: Leszek Miszkiewicz z Montrealu, Kanada


.oOo.

GREK, KTÓREGO SIĘ UDAJE

Greka doskonale udaje się "szczególnie wtedy, kiedy się siedzi jak Turek na tureckim kazaniu" - napisała ofiarodawczyni.

Druga ofiarodawczyni - pani Joanna - dorzuca owo tureckie kazanie, na którym siedzi wspomniany Grek.

[Rysunek tymczasowy]

Fundatorki eksponatu: "Śliwka Prunka" z Toronto, Joanna Nowak z Warszawy


.oOo.

GŁOWA, NA KTÓRĄ SIĘ PADA

"Upaść na głowę jest nie lada sztuką. Zarzuca się wielu, że upadli na głowę, ale jak odporna musi to być głowa, żeby po upadku jeszcze funkcjonować, choćby nawet nie w pełni".

[Rysunek tymczasowy]

Fundator eksponatu: Leszek Miszkiewicz z Montrealu, Kanada


.oOo.

GROCH

... Ten do rzucania o ścianę otrzymaliśmy od p. Małgosi. Wiadomo, rzucanie grochem o ścianę jest czynnością beznadziejną i symbolizuje równie beznadziejne czynności, podejmowane bez sensu, bo nikt nie ma dla nich zrozumienia.

[Rysunek tymczasowy]

Fundator eksponatu: Małgosia Majak z Pyrzyc


.oOo.

GŁOWA DOMU

Niezwykle zabawny prezent nadszedł od p. Marii: Głowa, oczywiście męska, jak podkreśla pani Maria, dodając, że musi być ona na wysokiej i gibkiej szyi, co ułatwia jej działanie. Do tego nasza współkustoszka zaznacza, że jeszcze istnieje odwrotna sytuacja: "cały dom na mojej głowie". Ale w tym drugim przypadku, pani Mario, to już musiałaby być głowa kobieca. A w ogóle to z tą faktyczną głową domu różnie bywa...

[Rysunek tymczasowy]

Fundatorka eksponatu: Maria Sochańska z Warki


.oOo.

CZARNA GODZINA

"Na tą godzinę odkładamy, co najlepsze. Zazwyczaj dzieje się tak, że myślimy, że nie jest tak źle i odkładamy dalej, a ona nie przychodzi. Tu może być kwestionowanie jej istnienia, ale...."

... ale chyba o to chodzi. Zamykamy czarną godzinę, zeby nigdy nie nadeszła

[Rysunek tymczasowy]

Fundatorka eksponatu: Maja Ewa Dziura z Rzeszowa


.oOo.

GŁOS NA PUSZCZY

Głos ten został nam przekazany w sposób nowoczesny, gdyż zarejestrował go na taśmie magnetofonowej pan Tadeusz. Oczywiście, dochowując wierności zasadom, jakimi rządzi się Muzeum Rzeczy Nieistniejących - taśmy (nieistniejącej) nie nadkustoszka przesłuchała, tylko uwolniła z niej ów glos i wpuściła do Muzeum. Niechże sobie hula swobodnie, wołając donośnie i dźwięcznie. Nigdzie go nie słyszą, lecz u nas będzie cały czas słyszalny. Zwłaszcza że symbolizuje głos rozsądku.

[Rysunek tymczasowy]

Fundator eksponatu: Tadeusz Potyra z Krakowa


.oOo.

TRZY GROSZE

Są idealne dla naszego Muzeum. Rzeczywiście nie istnieją, nigdy nie zetknęliśmy się z monetą trzygroszową i pewnie właśnie dlatego to ona symbolizuje czyjś wtręt w cudzą dyskusję - jak podkreśla ofiarodawca, pan Hubert. Niekiedy owe trzy grosze bałamucą, denerwują, ale czasem świetnie ożywiają nudne dyskusje. Więc różnie z nimi bywa: są zbędne - lub szalenie przydatne.

[Rysunek tymczasowy]

Fundator eksponatu: Hubert Pobłocki z Gdańska


.oOo.

PIECZONE GOŁĄBKI

"... nie lecą same do gąbki, czyli do ust, lecz trzeba na nie solidnie zapracować, ale przecież wtedy najlepiej smakują, bo jak mówi inne przysłowie : ŤSmaczniejczy obiad poczciwie zapracowany, niż darowanyť".

[Rysunek tymczasowy]

Fundatorka eksponatu: Maria Burek z Brennej


.oOo.

ZŁOTE GÓRY

I to takie, które się obiecuje. Pan Jacek opisuje, że to "pojęcie bardzo szerokie - dotyczy udziałów, prowizji zysków w przypadku współpracy itp., ale w odległej przyszłości".

Czasem, choć rzadzej, obiecuje się kwitnące krajobrazy - śliczne, choć nie znamy kosztów ich realizacji.

[Rysunek tymczasowy]

Fundator eksponatu: Jacek Nocoń z Niemiec


.oOo.

A - B - C - Ć - D - E - F - G - H - I - J - K - L - Ł - M - N - O - Ó - P - R - S - Ś - T - U - W - Z - Ź - Ż

wróć początek dalej

Plik utworzony: 30 stycznia 1999
Ostatnia modyfikacja: 16 lipca 1999
Copylefts © : Małgorzata "Zuzanka" Opalińska-Krzyżaniak, Krzysztof "eloy" Krzyżaniak