A - B - C - Ć - D - E - F - G - H - I - J - K - L - Ł - M - N - O - Ó - P - R - S - Ś - T - U - W - Z - Ź - Ż
| OSTATNIA DESKA RATUNKU | |
Przedmiot należy do kategorii dziwacznych. "Deska ze smreka, spod samiuśkich Tater długa na 4 m, szeroka na 50 cm, grubości 12 cm, z napisem ŤDucha nie gaście 2000ť - opisuje nasz Czytelnik i ponuro dodaje, że jeśli deska nie pomoże, to jako kolejny eksponat trzeba będzie wstawić do Muzeum "brzytwę dla tonącego". |
|
Fundator eksponatu: Dariusz G. z Warszawy |
|
| DWIE DESKI | |
... nie byle jakie, bo dokładnie te, które służyły niegdyś do... czytania. Czytać Ťod deski do deskiť - i to co najmniej kilkanaście książek w roku - było niegdyś kulturalnym obowiązkiem prawie każdego Polaka. Dziś, niestety wypada już tylko po 0,25 książki rocznie na jedną polską głowę, gdyż wszyscy albo oglądają obrazki w telewizji, albo gonią za pieniędzmi. Stąd owe deski znalazły się w naszym Muzeum Rzeczy Nieistniejących. Aż przykro... |
|
Fundator eksponatu: Roman Górski z Krakowa |
|
| KANT D**Y | |
Pan Stanisław przygotował na nas coś, co mnie ścięło z nóg swoją celnością - KANT D**Y. Proponowany eksponat zostanie przeniesiony do działu narzędzi pożytecznych, gdy taki utworzymy. Na razie układamy to najlepsze narzędzie do rozdrabniania przedmiotów nieużytecznych i wadliwych, istniejących i wyimaginowanych na specjalnej półeczce. |
|
Fundator eksponatu: Stanisław Semczuk |
|
| DRUGIE DNO | |
Eksponat ten, według pana Piotra sugeruje, że "w wytworze ludzkiego intelektu (np. dziele literackim) kryje się coś szczególnego, do czego przeciętny ignorant nie ma dostępu. Zazwyczaj oznacza jednak coś, w co zawsze można jeszcze zapukać od spodu." Czasem też zdarza się, że to drugie jest ukryte tak głęboko, że nie zawsze można je znaleźć :-) Znany kpiarz, Stanisław Jerzy Lec, kwituje dno celnie:
"Dno jest dnem, nawet jeśli jest obrócone dnem do góry."
Pani Krycha dodaje do tego dno bezdennej głupoty - w to już nikt nie zapuka... |
|
Fundatorzy eksponatu: Piotr Krupa z Lublina, Krystyna Chiger z Warszawy |
|
| DUSZA OD ŻELAZKA | |
Pani Lidia pisze: "W pięknym opowiadaniu Antoniego Słonimskiego występuje stary żydowski krawiec, dla którego wykonywanie zawodu jest sprawą honoru. Kiedy krawiec umiera, aniołowie biorą do nieba również duszę od jego żelazka. Dziś żelazka nie mają już duszy. Kupując coraz nowsze i ulepszane przedmioty codziennego użytku, nie przywiązujemy się do nich. Może warto pomyśleć o rzeczach, z którymi ludzie się zżywali? Może nie bez powodu ta część żelazka - nagrzewana do czerwoności i wsuwana do środka - została nazwana duszą... ?" |
|
Fundatorka eksponatu: Lidia Sujczyńska z Otwocka |
|
| ZACZAROWANA DOROŻKA | |
Ten eksponat jest szczególnie bliski ŤPrzekrojowiť. Dorożkę nadesłało mnóstwo Czytelników, w całości lub w kawałkach. Pan Cezary przekazał np. samą latarnię, w dodatku własnoręcznie namalowaną: "Stali bywalcy Krakowa i przypadkowi goście (ale tylko ci, którym coś w duszy gra) wiedzą, że od dziesięcioleci tajemniczy blask tej latarni przyświeca poetom" - pisze ofiarodawca. Pani Lidia do latarni dodała dorożkę i konia. "Ta prawdziwa zaczarowana dorożka nie dotykała ziemi! Widać ją było wyraźnie w blasku księżyca i zza muślinowych firanek. Bez księżyca i firanek z muślinu dorożka stawała się zwykłą, prozaiczną dorożką, jakie dziś, w celach komercyjnych, jeżdżą np. po warszawskiej Starówce" - podkreśla ofiarodawczyni. Pani Małgorzata sprezentowała nam za to dorożkarza (Zaczarowana dorożka to powóz, dorożkarz i koń, i dopiero razem tworzą całość...). |
|
Fundatorzy eksponatu: Cezary Zbrojewski z Sieradza, Lidia Smolira z Jeleniej Góry z synem, Małgorzata O. ze Szczecina |
|
| LATAJĄCY DYWAN | |
Pani Lidka twierdzi wręcz, że żaden Concorde nie może równać się z Latającym Dywanem, i ma rację. Pani Grażyna przesłała do ŤPrzekrojuť nawet dywan-wycinankę w kolorze brązowo-czarnym i kustoszce było żal, że po osobistym wypróbowaniu jednak nie pofrunęła. No cóż, nie każdy ma dar uruchomienia czarodziejskiego dywanu... |
|
Fundatorki eksponatu: Lidka Smolira z Jeleniej Góry, Grażyna Kania z Katowic |
|
| DUSZA | |
Z darów pani Wandy wybrałiśmy ten - nie chodzi jednak o tę duszę, którą ponoć każdy z nas w sobie nosi, i która trwa nawet po naszej śmierci, porzucając jedynie marne ciało. Tej duszy nigdy byśmy się nie odważyli wziąć do Muzeum. Pani Wandzie chodzi o Ťduszę towarzystwať. Ofiarodawczyni każe ją natychmiast zamknąć w jakimś puzderku, bowiem inaczej "dusza towarzystwa zacznie opowiadać wszystkim dowcipy lub - na wakacjach czy w sanatorium - stanie się tzw. wczasowym wesoluszkiem, utrudniającym innym wypoczynek". |
|
Fundatorka eksponatu: Wanda Sosieniowa z Nowego Sącza |
|
| DEMON MAXWELLA | |
"Demon należący do szkockiego fizyka Jamesa Clerka Maxwella (1831-1879). Jedyny specjalista od porządkowania ruchu atomów. Wyłapuje je i układa we właściwym porządku, przecząc II zasadzie termodynamiki. Swoją drogą zabawna sztuczka". |
|
Fundator eksponatu: Adrian Markowski z Warszawy |
|
| DUBY SMALONE | |
"DUBY SMALONE to coś do plecenia, ewentualnie prawienia. Ubodzy krewni koszałków-opałków." - pisze pani Anat. Swoją drogą - ciekawe, co oznaczają owe "duby"? |
|
Fundator eksponatu: Anat Zajdman z Izraela |
|
A - B - C - Ć - D - E - F - G - H - I - J - K - L - Ł - M - N - O - Ó - P - R - S - Ś - T - U - W - Z - Ź - Ż
| wróć | początek | dalej |
Plik utworzony: 30 stycznia 1999
Ostatnia modyfikacja: 13 lipca 1999
Copylefts © : Małgorzata "Zuzanka" Opalińska-Krzyżaniak, Krzysztof "eloy" Krzyżaniak