Kansas

kansas.jpg (38483 bytes)

Kansas powstał w 1970 niewielkim jak na Stany Zjednoczone miasteczku Topeka, w stanie z którego wzięła się nazwa grupy. Jak wspominają muzycy, każdy chłopak w mieście miał własną kapelę, gdyż był to jedyny sposób, by wyrwać się ku wielkiemu światu. Również Kerry Livgren, późniejsza dusza Kansas, posiadał taką grupę.

Właśnie on, basista Dave Hope i perkusista Phil Ehart stanęli u podstaw formacji. Pierwszy raz grali razem jeszcze w średniej szkole. Około 1971, wraz z przyjęciem klasycznie wykształconego skrzypka Robby'ego Steinhardta, zmienili nazwę na White Clover, a potem na Kansas. Wkrótce potem do grupy dołączyli jeszcze 1972 wokalista i klawiszowiec Steve Walsh i gitarzysta Richard Williams.

Ehart miał w tym czasie za sobą podróż do Wielkiej Brytanii, gdzie starał się o angaż do jednej z licznych grup art-rockowych. Bezowocnie, bowiem nikt tam nie wierzył, żeby Amerykanin mógł grać taką muzykę. Dlatego Kansas stał się teraz jego jedyną nadzieją. Jak się później okazało stało się to w pewnym sensie przek leństwem, bowiem bezpośrednie nawiązania w ich muzyce do brytyjskich grup (Yes, Jethro Tull, Genesis) sprowadziły na nich bezwzględność amerykańskich krytyków muzycznych. Na szczęście nie publiczności.

Grupa rozpoczęła regularne koncerty ciężko pracując na swój sukces. Powoli zaczęła zdobywać sobie fanów, ale ist niał jeszcze problem z wydaniem płyty.

W końcu kaseta demo, którą nagrali kosztem 300 dolarów , trafiła do managera wytwórni Kirshner z Nowego Jorku. Grupa skutecznie oczarowała wysłannika firmy i latem 1973 muzycy byli już w studiu, które okazało się jednakże dość surowo wyposażone. Nie zważając na to zarejestrowali swoje kompozycje i czekali na wydanie płyty.

Czekali dość długo, bowiem ukazała się ona dopiero w 1974. Nosiła tytuł "Kansas". Poza odniesieniami do art-rocka zza oceanu zarówno w muzyce jak i w tekstach (których głównym dostarczycielem był Walsh) grupa pozostawała jeszcze pod wpływem bluesa, boogie (m.in. wykonali standard J.J. Cale'a Bringin It Back), hard rocka (np. Can I Tell You), a nawet country! Największe jednak wrażenie robią suity. Czymś co bez wątpienia nadawało oryginalnego brzmienia posądzanemu o wtórność Kansas były solówki na skrzypcach. Raz ostre i szalone, innym razem łkające i romantyczne - Steinhardt naprawdę potrafił oczarować.

Mimo, że płyta była bardzo dobra jak na debiut, nie odniosła jednak sukcesu - znalazła się jedynie w dolnych rejonach Billboardu.

Song For AmericaKolejnym albumem ("Song For America")grupa postanowiła bardziej zdecydowanie zagościć w rocku progresywnym, zapominając o chwytliwych tematach. Co prawda otwierający płytę prosty rockowy utwór Down The Road jest zaprzeczeniem tych słów, ale później rzeczywiście chłopaki stanęli na wysokości zadania. Ukoronowaniem płyty jest 12-minutowy Incomudro-Hymn To The Atman , zainspirowany filozofią wschodu. Utwór ten jak nigdy zbliżył Kansas do tego, co działo się w rocku progresywnym na starym kontynencie, choćby do tego, co w tym czasie proponował Camel. Głównie za sprawą wychodzących tu na pierwszy plan syntezatorów, które chwilami brzmiały bardzo intrygując o, a czasami wręcz eksperymentalnie (patrz: dokonania Emerson, Lake & Palmer). Nie zabrakło też bardzo pięknej pompatyczności, do której Kansas zdążył nas już przyzwyczaić.

Albumem "Masque" z 1975 grupa tylko ugruntowała swoją pozycję. Bardziej zwróciła się ku hard-rockowi, nie zapominając jednak o swoim art-rockowym wcieleniu. W tej konwencji utzrymane są Icarus-Borne On Wings of Steel i ostatni, tradycyjnie najdłuższy na płycie The Pinnacle.

LeftovertureDopiero czwarty album sekstetu - "Leftoverture" - przyniósł im prawdziwy sukces. Dzięki przebojowi, jakim stał się Carry On Wayward Son album doszedł do Top Five i sprzedano ponad trzy miliony kopii płyty. To bez wątpienia najlepszy album w dyskografii Kansas. Kiedy trzeba melodyjny, innym razem podniosły. Sporo nawiązań do muzyki dawnej (fragment bolera w Opus Insert), nietypowe podziały rytmiczne. Wszystko w odpowiednich proporcjach - po prostu dojrzała muzyka.

Point of Know ReturnPochodzący z 1977 "Point of Know Return" był jeszcze większym sukcesem, któremu początek dał wielki hit Dust in the Wind.

Jednakże żadne z wydawnictw Kansas nie trafiło do zestawień brytyjskich. Tymczasem w Stanach Zjednoczonych grupa była na tyle popularna, że w czasie ceremonii w Madison Square Garden w Nowym Jorku nadano mu tytuł zastępcy ambasadora dobrej wol i organizacji UNICEF.

Koncertowy album z tego okresu "Two For The Show" pokazywał grupę z zupełnie innej strony. Jakiej? Ja akurat szerzej poznałem Kansas praktycznie od tej płyty. Wcześniej znałem tylko ich debiut. Wielkim szokiem było dla mnie ubogie, płytkie brzmienie wersji studyjnych, gdy poznawałem je po konfrontacji z koncertowym Kansas. Choć pewnie, gdyby było odwrotnie zachwycałbym się wykonaniem bez publiczności. Jest to doskonały album na początek przygody z Kansas i przy okazji jeden z najlepsz ych rockowych albumów koncertowych na Świecie. Wielka szkoda, że wersja kompaktowa nie zawiera jednego utworu.

"Monolith", pierwszy album wyprodukowany przez samych członków Kansas to ostatnia płyta Kansas, którą można z czystym sumieniem polecić...

Na początku lat 80. w grupie nastąpiło wyraźne rozluźnienie. Hope i Livgren zaniedbali nieco obowiązki w Kansas , bowiem stali się żarliwymi chrześcijanami . Ten drugi wydał w związku z tym solową płytę "Seeds of Change".

Walsh wkrótce odszedł z grupy, tworząc własną - Streets. Pozostali członkowie Kansas kontynuowali razem karierę, zatrudniając nowego wokalistę Johna Elefante'a. Pierwszy longplay bez Walsha, "Vinyl Confessions" z 1982 niewiele miał już wspólnego ze starym Kansas, choć już poprzedni "Audio Visions" był bardzo mizerny. Po wydaniu "Drastic Measures" Kansas przestał istnieć. Jednakże już w cztery lata później ukazał się album "Power" Kansas w nowym składzie: Ehart, Williams i Walsh; dodatkowo zagrał na nim Steve Morse na gitarze oraz basista Billy Greer. Po tym jak "In the Spirit of the Things" okazało się porażką siedem lat trzeba było czekać na kolejne wydawnictwo. W między czasie grupa zagrała tournee uwiecznione na płycie "Live at The Whiskey". Sporą niespodzianką był fakt, że w jednym utworze - Dust In The Wind - gościnnie wystąpił L ivgren... na gitarze.

W 1995 okazał się "Freaks of Nature". Po krótkim flircie Kansas pożegnał się z Morsem, który w tym czasie grał już w Deep Purple. Pojawił się nowy klawiszowiec Greg Robert, oraz, co jest bardzo doniosłym faktem, wróciły skrzypce. Niestety nie Steinhardta, tylko Davida Ragsdale'a, ale dobre i to. Dzięki temu Kansas odzyskała wiele z dawnego brzmienia i serca starych fanów znów zapłonęły nadzieją.

Ostatnio ukazał się nowy album grupy "Always Never the Same" między innymi z orkiestrowymi wersjami jej starych utworów. Oprócz znanych kompoizycji Kansas znajduje się tu Eleanor Rigby Beatlesów

Dyskografia:

Kansas (1974)
Song for America (1975) 
Masque (1975)
Leftoverture (1976)
Point of Know Return (1977)
Two for the Show (1978)
Monolith (1979)
Audio Visions (1980)
Vinyl Confessions (1982)
Drastic Measures (1983)
Best of Kansas (1984)
Power (1986)
In the Spirit of Things (1988)
Live at the Whisky (1992)
Freaks of Nature (1995) 
Always Never The Same (ft. The London Symphony Orchestra) (1998)