Pink Floyd
Historia
Wszystko zaczęło się wiosną 1965 roku na wydziale architektury londyńskiej politechniki przy Regent Street, gdzie trójka przyjaciół George Roger Waters, Richard William Wright i Nicholas Berkley Mason postanowiła założyć zespół rythm and bluesowy. Było to niezwykle popularne w tych czasach. Zespoły rodziły się na wszystkich uczelniach, zmieniały niemal codziennie nazwy, a potem rozwiązywały nie pozostawiając żadnych śladów. Sigma-6, The Tea-Set, Megadeths, Architectual Abdabs, lub The Abdabs, gdyż takie nazwy przyjmował zależnie od okazji i humorów swoich członków ów zespół, nie był wyjątkiem.
W jego skład oprócz Watersa (Gitara), Wrighta (Gitara rytmiczna) i Masona (Perkusja) wchodził Clive Metcalf (Gitara basowa) oraz wokalistki Keith Noble i Juliette Gale. Zespół wytrzymał w tym składzie zaledwie kilka miesięcy. Po tym czasie z grupy odeszli Metcalf, Nobel i Gale, która została w tym czasie żoną Wrighta. Skład trzeba było więc uzupełnić. Wright zaproponował znajomego z uczelni gitarzystę jazzowego Boba Close'a, a kilka tygodni później Waters swojego kolegę ze szkoły, gitarzystę Rogera Keitha "Syda" Barretta. Przyjście do zespołu Barretta pociągnęło za sobą liczne zmiany. Z zespołu odszedł Close, ustalił się skład. W programie grupy pojawiły się pierwsze piosenki pisane przez nowego gitarzystę. No i zmieniła się nazwa, tym razem po raz ostatni. Szukając nazwy Barrett sięgnął na półkę z płytami i wyciągnął albumy dwóch mało znanych bluesmanów Pinka Andersona i Floyda Counsila. Początkowo zespół wystąpił na kilku koncertach jako The Pink Floyd Sound, później nazwa skróciła się do The Pink Floyd, a w końcu PINK FLOYD. Zmienili się też menadżerowie grupy. Zostają nimi Peter Jenner i Andrew King związani z firmą płytową DNA.
Zespół stawał się coraz bardziej popularny w kręgach undergroundowych. Zaczął występować na wielu Wielkich imprezach organizowanych przez ludzi związanych z London Free School i pisma IT. Na wielu z nich obecne były gwiazdy takie jak Paul McCartney, czy Marianne Faithfull. Odbyła się też 31 października 66 pierwsza oficjalna sesja nagraniowa w studiu Thompson Private Records (przedtem zespół nie wiadomo dokładnie kiedy nagrał w tym samym studiu dwie przeróbki cudzych przebojów). Rozwijała się współpraca z Kingiem I Jennerem, poznali oni muzyków z reżyserem Peterem Whiteheadem. Poprosił on o nagranie przez zespół kilku piosenek do jego nowego filmu Tonite Let's All Make Love In London. Do nagrania owej muzyki doszło 12 stycznia 67 w studiu Chelsea Sound Techniques, zarejestrowane utwory to Interstellar Overdrive i Nick's Boogie. Obie kompozycje trafiły później na ścieżkę dźwiękową. W marcu tego samego roku Zespół wydał swój pierwszy singel Arnold Layne/Candy And A Currant Bun. Dzięki temu grupa zyskała na popularności na tyle, że w kwietniu wystąpiła w znanym programie telewizyjnym Top Of The Pops. W tym samym czasie nagrywali materiał na swój pierwszy longplay i dużo koncertowali, w tym dali pierwszy koncert poza granicami kraju 29 kwietnia w Amsterdamie.
Lato roku 67 było dla zespołu okresem wyjątkowo pracowitym. 16 czerwca ukazał się drugi singiel See Emily Play/Scarecrow, a 5 sierpnia światło dzienne ujrzał pierwszy album The Piper At The Gates Of Dawn. Płyta okazała się sporym zaskoczeniem. Z wszystkich znanych wówczas utworów grupy znalazł się na niej tylko Interstellar Overdrive. Resztę albumu wypełniały całkiem nowe kompozycje głównie Barretta. Przez pozostałą część roku zespół głównie koncertował. Jedynie w Listopadzie zespół wszedł do studia by zarejestrować utwory Scream Thy Last Scream, Vegetagle Man, Jugband Blues, Paintbox i Apples And Oranges. Ostatnie dwa ukazały się na singlu 18 listopada. Podczas jesiennych koncertów zaczęły jednak dawać o sobie znać problemy emocjonalne Barretta potęgowane dodatkowo przez narkotyki. Liderowi zespołu zdarzało się zapominać o koncertach, lub stać w bezruchu przez cały występ. W takich przypadkach najczęściej rolę gitarzysty pełnił David O'List z grupy The Nice. Wkrótce jednak pozostali członkowie zespołu zaczęli zastanawiać się nad znalezieniem stałego zastępstwa dla Barretta. Jednym z poważniejszych kandydatów był znany gitarzysta Jeff Beck, jednak grupa nie mogła podołać jego wymaganiom finansowym.
Wtedy do grania w zespole zaproszony został dawny przyjaciel Watersa I Barretta z czasów szkolnych David John Gilmour, który pełnoprawnym członkiem Pink Floyd został 18 lutego. Zespół jako kwintet przetrwał jedynie dwa tygodnie. 2 marca, tuż po rozpoczęciu nagrywania drugiego albumu, z zespołu usunięty został Syd Barrett. Jednocześnie niemal z jego odejściem zmienił się menadżer grupy. Został nim Brian Morrison.
Odejście Barretta nie oznaczało końca jego kariery muzycznej (choć późniejsze poczynania muzyka trudno nazwać karierą), ani też końca przyjaźni z pozostałymi członkami Pink Floyd. Dawny lider zespołu wydał jaszcze trzy albumy The Madcap Laughs w 1970 roku, Barrett w tym samym roku i składankę Opel z kilkoma niepublikowanymi wcześniej utworami w 1988 roku. Na wszystkich Barrettowi pomagali dawni koledzy z zespołu.
Po odejściu Barretta zespół przez pewien czas nie mógł się zdecydować jaką muzyczną drogą ma podążać. Pewien sukces pierwszej płyty spowodował naciski ze strony firmy fonograficznej, aby zespół nagrywał komercyjne, dobrze sprzedające się single. Owocem tego był wydany 12 kwietnia singiel It Would Be So Nice/Julia Dream. Na szczęście sukces tej płytki był raczej umiarkowany i naciski na zespół zelżały.
Pink Floyd mogło zająć się bardziej interesującymi projektami, takimi jak pierwszy soundtrack zespołu do filmu The Committee Petera Sykesa. Niestety film nie trafił kin, a muzyka ta nie ukazała się nigdy na płycie. Zespół pracował wówczas nad jeszcze jednym projektem, nad którym prace rozpoczął jeszcze z Barrettem.
Grupa dokończyła prace nad nowym albumem w zubożonym składzie. Płyta zatytułowana A Saucerful Of Secrets ukazała się 29 czerwca i zawierała materiał nagrany przez trzy różne składy Pink Floyd. Album ten był znacznie bardziej dojrzały od poprzedniego, zawierał kompozycje wszystkich członków zespołu. Jak po latach przyznał Nick Mason był to początek nowego Pink Floyd, tego które stworzyło Dark Side Of The Moon i The Wall. Na płycie znalazły się bowiem efekty ciekawych eksperymentów brzmieniowych, między innymi pierwsza prawdziwa suita w historii grupy, czyli utwór tytułowy A Saucerful Of Secrets. Album spotkał się ze sporą przychylnością zarówno krytyków jak i fanów zespołu docierając do dziewiątego miejsca na brytyjskiej liście przebojów.
Resztę roku wypełniło Pink Floyd koncertowanie po Stanach i Wielkiej Brytanii, oraz występy w licznych programach radiowych i telewizyjnych. Jedynie w listopadzie grupa weszła do studia aby zarejestrować utwory Point Me At The Sky i Careful With That Axe Eugene, które 17 grudnia ukazują się na ostatnim przed jedenastoletnią przerwą singlu. Jeszcze w październiku zespół otrzymał od Barbeta Schroedera propozycję nagrania muzyki do jego nowego filmu More. Muzykę tą grupa przygotowała i nagrała w rekordowym czasie ośmiu dni w marcu 69 roku. W kwietniu tego roku Pink Floyd Grają swój pierwszy wielki koncert zatytułowany The More Furious Madness From The Massed Gadgets Of Auximenes. Koncert ten składający się z dwu części The Man i The Journey, prezentował głównie materiał jaki znalazł się później na płytach More I Ummagumma. Znalazły się tam też wcześniejsze utwory jak Saucerful Of Secrets, czy Pow R Toc H, oraz kilka nigdy nie wydanych instrumentalnych fragmentów. Jeden utwór ozdobiony solówką Wrighta na puzonie został wydany dopiero w 71 roku na składance Relics jako Biding My Time. Koncert ten były niezwykłe nie tylko dlatego, że w jego trakcie można było usłyszeć zupełnie nowe kompozycje. W trakcie przedstawienia przez widownie przechodził ogromny, błyszczący potwór, muzycy robili na scenie herbatę, a ekipa techniczna po raz pierwszy w historii użyła efektów kwadrafonicznych z pomocą urządzenia zwanego Azimut Coordinator.
Przez kolejne miesiące zespół wciąż koncertował. Dwa z tych występów (w Birmingham z 27 kwietnia i w Manchesterze z 2 maja) zostały zarejestrowane z myślą o wydaniu albumu koncertowego. Jednak najpierw, 27 lipca do sklepów trafiła płyta z nagraną wcześniej muzyką do filmu More. Album nazwano zestawem kilku lekkich, niby folkowych ballad. Rzeczywiście brzmienie albumu było niezwykle zróżnicowane i rozciągało się od delikatnego Cirrus Minor aż po hardrockowe Nile Song. Płyta znów odniosła umiarkowany, lecz nieco większy niż poprzednio sukces. W Wielkiej Brytanii dotarła ponownie do dziewiątej pozycji listy przebojów, jednak tym razem pojawiła się (choć na sto pięćdziesiątej trzeciej pozycji) na podobnej liście w Stanach. Jednak prawdziwy nowy album ukazał się dopiero 25 listopada. Album zatytułowany Ummagumma (do dziś nikt nie jest pewien co ta nazwa oznacza) składał się z dwu części. Pierwsza płyta zawierała materiał zarejestrowany podczas wspomnianych wcześniej koncertów w Birmingham i Manchesterze, druga autorskie kompozycje członków zespołu. Płyta ta była dość dużym zaskoczeniem zarówno dla krytyków jak i fanów zespołu. Zarówno jedni jak i drudzy podzielili się na tych, którzy uznali ją za zbyt udziwnioną i eksperymentalną oraz tych, którzy uznali ją za wielkie dzieło. Rzeczywiście trudno jednoznacznie płytę tą ocenić. Obok pięknych ballad Grantchester Meadows i Narrow Way znalazły się tu bowiem tak dziwne kompozycje jak Several Species Of Small Furry Animals Gathered Together In A Cave And Grooving With A Pict (to chyba najdłuższy tytuł w historii rocka), czyli niezwykły zestaw dźwięków niewiadomego pochodzenia. Ogólnie płyta jednak była udanym podsumowaniem ówczesnych eksperymentów brzmieniowych zespołu. Album dostał się w Anglii na piątą, a w Stanach na siedemdziesiątą czwartą pozycję listy przebojów (we Francji płyta dotarła na sam szczyt listy osiągając jeden z najwyższych nakładów w historii tego kraju).
Tuż przed wydaniem Ummagummy zespół został zaproszony do Rzymu przez znanego włoskiego reżysera Michaelangelo Antonioniego. Grupa miała przygotować muzykę do jego nowego filmu Zabriskie Point. Pink Floyd przygotowali ilustrację muzyczną do całego filmu, a w przypadku niektórych utworów nawet kilka wersji. W ostatniej chwili reżyser zmienił jednak zdanie i do przygotowania muzyki zaprosił również kilka innych zespołów, w tym również znaną hipisowską grupę Grateful Dead (w kilku przygotowanych przez Pink Floyd utworach gościnnie zagrał lider tego zespołu Jerry Garcia). W efekcie na ścieżce dźwiękowej filmu znalazły się tylko trzy kompozycje Pink Floyd. Heart Beat Pig Meat, Crumbling Land i Come In Number 51, Your Time Is Up czyli nowa wersja Careful With That Axe Eugene ilustrująca najsłynniejszą scenę z filmu. Prace nad soundtrackiem nie były jednak całkiem bezowocne. Część z zarejestrowanych wtedy utworów w zmienionych (czasem bardzo) wersjach trafiło kilka lat później na Dark Side Of The Moon.
Zachęceni pewnym sukcesem Ummagummy członkowie Pink Floyd postanowili kontynuować eksperymenty brzmieniowe. Podczas trasy koncertowej po Francji grupa zaprezentowała publiczności nowy utwór nazwany Amazing Pudding. Niedługo potem zespół zdecydował się na współpracę z Ronem Gessinem (z którym współpracowali też podczas pracy nad muzyką do filmu Body Roya Battersby'ego, do którego muzykę skomponował razem z Watersem). Pink Floyd przekazali mu nagranie demo utworu w celu wzbogacenia go o partie orkiestrowe. Nowa kompozycja w ostatecznej wersji zaprezentowana została podczas kilku europejskich festiwali w czerwcu. Ku zdziwieniu słuchaczy wraz z zespołem występuje wiolonczelista, sekcja dęta i chór. Nowy utwór był główną częścią nowego, wydanego 10 października albumu zespołu, nazwanego w ostatniej chwili Atom Heart Mother. Zespół do ostatniej chwili nie mógł się zdecydować na tytuł suity i całego albumu. Dopiero pod koniec sesji nagraniowej, Gessin przyniósł do studia gazetę z artykułem o pierwszej kobiecie, która urodziła mimo wszczepionego rozrusznika serca. Artykuł nosił tytuł Atom Heart Mother i nazwa ta spodobała się muzykom, choć nie miała właściwie nic wspólnego z treścią utworu. Równie późno powstała okładka albumu. Storm Thorgerson (autor prawie wszystkich okładek zespołu) zaproponował najpierw zdjęcie, zdobiące później wnętrze okładki Wish You Were Here. W końcu zainspirowany jednym z obrazów Endy'ego Warhola wybrał się z aparatem na wieś i zrobił kilka zdjęć krowie medalistce o imieniu Lulubelle III.
Oprócz tytułowej suity na albumie znalazły się trzy dość przyjemne i typowe dla tego okresu działalności zespołu ballady. Warta szczególnej uwagi była jednak ostatnia kompozycja na albumie zatytułowana na cześć jednego z członków ekipy technicznej Alan's Psychedelic Breackfast. była to ciekawa mieszanina kilku lekkich tematów muzycznych i odgłosów prac kuchennych. Utwór tylko raz doczekał się wykonania na żywo 22 grudnia w Sheffield, kiedy to muzycy między innymi przygotowali na scenie jajecznicę. Album mimo swojej nietypowości był pierwszą płytą grupy, która dotarła na szczyt brytyjskiej listy przebojów, w Stanach płyta osiągnęła pozycję pięćdziesiątą piątą.
Z początkiem roku 71 Pink Floyd zamknęli się w słynnym londyńskim studiu Abbey Road wypełnionym specjalnie dla nich nowoczesnym sprzętem muzycznym i nagraniowym. Jednym z nich było włoskie urządzenie o nazwie Binson Echorec, które odegrało ogromną rolę w tworzeniu albumu. Zespół bowiem nie miał pomysłu na żaden utwór. Podczas pierwszych sesji przygotował jedynie kilka drobnych, nie związanych ze sobą tematów. Po kilku dniach Wright siedział w studiu i z nudów uderzał wciąż w jeden klawisz fortepianu. Nagle wpadł na pomysł aby ten dźwięk przetworzyć z pomocą wspomnianego wcześniej urządzenia. W ten sposób powstał początek najważniejszego na płycie utworu, nazwanego najpierw Nothing parts 1-24, a później Return Of The Son Of Nothing. Premiera nowego utworu odbyła się podczas kwietniowych koncertów w Doncaster i Norwich.
W maju firma EMI zachęcona dobrą sprzedażą Atom Heart Mother wydaje pierwszą w historii zespołu składankę pod tytułem Relics. Płytę wypełniał materiał znany z pierwszych albumów i singli zespołu oraz jedno premierowe, choć znane z koncertów nagranie Bidding My Time. Na początku października zespół został zaproszony do udziału w niezwykłym koncercie. Odbył się on bowiem w ruinach starożytnego amfiteatru w Pompejach, bez udziału publiczności. Cały występ udokumentowano na filmie Pink Floyd Live At Pompeii w reżyserii Adriana Mabena. Podczas koncertu zespół wykonał kilka z nowych utworów, w tym Return Of The Son Of Nothing, przemianowane kilka dni później na Echoes. Jedyny raz w historii utwór został podzielony na dwie części. Oprócz Echoes na filmie znalazło się jedyne koncertowe wykonanie utworu Mademoiselle Mobs znanego później jako Seamus, w którym główną partię wokalną zawył pies Wrighta.
Nowy album Pink Floyd zatytułowany Meddle ukazał się 13 listopada, w Ameryce w związku z tamtejszym tournee zespołu płyta pojawiła się w sprzedaży dwa tygodnie wcześniej. Znalazły się na niej oprócz trzech znanych z Live At Pompeii kompozycji nastrojowe ballady Pillow Of Winds, Fearless i San Tropez. Album ze względu na budowę i zajmującą całą drugą stronę suitę Echoes porównywany jest często do Atom Heart Mother. Tym razem płyta dotarła do miejsca drugiego w Anglii i siedemdziesiątego w Stanach. Jednak pod koniec roku zespół nie przejmował się notowaniami Meddle. W wynajętym pomieszczeniu w West Hampstead rozpoczął bowiem prace nad nowym dziełem. Podczas styczniowych koncertów po Wielkiej Brytanii Pink Floyd po raz pierwszy prezentują suitę A Piece For Assorted Lunatics przemianowanej później na Dark Side Of The Moon. Jednak przed przystąpieniem do nagrania dzieła zespół otrzymał propozycję przygotowania muzyki do filmu Barbeta Schroedera La Vallee. Płytą z muzyką do filmu, zatytułowana Obscured By Clouds ukazała się trzeciego czerwca. Podobnie jak w przypadku More płyta zawierała kilka dość luźno związanych z filmem utworów, wśród których znalazły się zarówno łagodne ballady jak i ostrzejsze fragmenty. Album dotrze w Anglii do czwartej, a w czterdziestej szóstej pozycji. Przez pozostałą część roku zespół dużo koncertował i pracował nad nagraniem nowego dzieła. W grudniu i styczniu następnego roku zespół wziął udział w ciekawym przedsięwzięciu jakim było przedstawienie baletowe Allumez Les Etoiles z choreografią Ronalda Petita.
Szóstego marca w londyńskim planetarium odbyła się premiera płyty Dark Side Of The Moon, która do sklepów trafiła 24 marca. Zarówno krytycy jak i słuchacze okrzyknęli album arcydziełem. Całkiem zasłużenie. Płyta zawierała bowiem tak sztandarowe dla Pink Floyd i muzyki rockowej nagrania jak Money czy Time, lecz również eksperymenty brzmieniowe w On The Run i udane połączenie muzyki rockowej z przepiękną wokalizą Clare Torry w Great Gig In The Sky. Realizatorem płyty i autorem części efektów specjalnych był znany później z wielu przebojów Alan Parsons (to on biegał zdyszany dookoła stołu podczas nagrywania On The Run). Początkowo Parsons był tylko asystentem realizatora, który jednak przychodził do studia wciąż pijany. Muzycy musieli więc zaryzykować i powierzyć tą rolę młodemu asystentowi. Album stał się symbolem zespołu, a przygotowaną jak zawsze przez Storma Thorgersona okładka znana jest chyba każdemu. Nic więc dziwnego, że płyta odniosła ogromny sukces komercyjny. Tym razem w Stanach płyta dotarła do pierwszego, a w Wielkiej Brytanii tylko do drugiego miejsca, jednak na listach album gościł do końca lat osiemdziesiątych!!! W Ameryce zdecydowano się też na wydanie dwu singli z utworami Money (miejsce trzynaste) i Us And Them. Niezwykłe były też koncerty promujące Dark Side... Sprzęt przygotowany do występów zajmował tak dużo miejsca, że zespół miał problemy ze znalezieniem wystarczająco dużej sali koncertowej. Na koncertach wykorzystywano między innymi po raz pierwszy słynny okrągły ekran służący do wyświetlania fragmentów filmowych i slajdów. taki sam ekran (oczywiście znacznie większy) Pink Floyd wykorzystywali nawet podczas ostatniej trasy koncertowej promującej płytę Division Bell. Sukces komercyjny albumu po raz kolejny skłonił firmę Harvest (dział EMI zajmujący się muzyką mało komercyjną, wydający między innymi płyty Pink Floyd) do sięgnięcia po stare kompozycje zespołu. Tym razem wznowione zostały dwie pierwsze płyty grupy jako jeden album A Nice Pair. W Ameryce płyta zawierała jednak w odróżnieniu od brytyjskiego wydania koncertową wersję Astronomy Domine, znane z płyty Ummagumma.
Mimo odniesionego sukcesu muzycy nie próżnowali. Podczas koncertów wiosną 74 roku zaprezentowali publiczności trzy nowe kompozycje Shine On You Crazy Diamond, Raving And Drooling i You Gotta Be Crazy. Jednak, kiedy w styczniu roku 75 muzycy weszli do studia by nagrać nowy album ogarnęła ich niemoc twórcza. Muzycy odgrażali się nawet, że album zawierać będzie utwory zagrane na... przyrządach kuchennych. Na szczęście do realizacji tego projektu nie doszło. Prace nad płytą przerywane koncertami, udziałami członków zespołu w innych projektach i coraz częstszymi kłótniami, trwały aż do 19 lipca. W trakcie nagrań Gilmour ożenił się z amerykańską malarką Ginger. Na ślubie pojawił się jeden nieoczekiwany gość. Był nim Syd Barrett. Nigdy więcej nie spotkał się już z dawnymi znajomymi z zespołu.
Nowy album zespołu zatytułowany Wish You Were Here ukazał się 15 września. Ze względu przede wszystkim na tekst utworu Shine On You Crazy Diamond, płyta uważana była za poświęconą Barrettowi, choć sam zespół temu zaprzeczał. Poza podzieloną na dwie części suitą znalazły się na albumie trzy różnorodne kompozycje, eteryczna ballada Welcome To The Machine, zaśpiewany przez Roya Harpera blues Have A Cigar (z tekstem mówiącym o początkach zespołu) i najpiękniejszą balladę w historii zespołu (i nie tylko zespołu) Wish You Were Here, po raz ostatni napisaną przez spółkę Waters/Gilmour. Po obu stronach oceanu płyta dotrze do szczytów list przebojów.
W kwietniu Pink Floyd przystępują do nagrania kolejnego albumu, na którym znaleźć miały się między innymi napisane jeszcze z myślą o poprzedniej płycie utwory Raving And Drooling i You Gotta Be Crazy. Muzycy postanowili oprzeć budowę płyty na pomyśle znanym z Folwarku Zwierzęcego Georga Orwela. Raving And Drooling przemianowano więc na Sheep, You Gotta Be Crazy na Dogs, dopisano utwór Pigs i krótką (ostatecznie jeszcze skróconą i podzieloną na dwie części) balladę Pigs On The Wing napisaną i zagraną przez Watersa dla jego żony. Cały album postanowiono zatytułować po prostu Animals. Kampania reklamowa przygotowana z myślą o płycie była bardzo niekonwencjonalna. Muzycy zamówili w niemieckiej fabryce Zeppelin dwunastometrowy balon w kształcie świni. Początkowo miał on wziąć udział jedynie w sesji zdjęciowej, jednak później zespół wpadł na pomysł wykorzystania go podczas koncertów (również podczas późniejszej trasy koncertowej The Wall). Premiera Animals odbyła się 19 stycznia 77 roku w londyńskiej elektrowni Battersea znanej z okładki albumu. Płyta (skomentowana ze względu na ironiczną wymowę Punk Floyd) dotarła do drugiego miejsca w Anglii i trzeciego w Stanach. Mimo wspomnianych wcześniej efektów, zimno przyjęte zostały przez krytyków koncerty promujące album zatytułowane In The Flash. Jeden z nich Michael Oldfield (nie mylić z autorem Tubular Bells) stwierdzi, że Pink Floyd powinni ustawić na scenie kukły z maskami muzyków. Nie wiedział wtedy, że zespół weźmie tą sugestię na poważnie. Po zakończeniu trasy koncertowej zespół udał się na zasłużone wakacje. Podczas nich Waters przygotowuje dwa nowe dzieła The Pros And Cons Of Hitch Hiking i Bricks. Wright po małym incydencie w Grecji (został pobity przez policję) rozpoczął prace nad pierwszą solową płytą, podobnie Gilmour. Gilmour i Mason angażowali się też w liczne projekty innych wykonawców. Do najważniejszych należy debiutancki album podopiecznej Gilmoura Kate Bush The Kick Inside.
We wrześniu grupą wstrząsnęła wiadomość o zdefraudowaniu całego jej majątku przez doradcę finansowego Andrew Oscara Warburga. Nad zespołem zawisło widmo bankructwa. Jedynym wyjściem z tej sytuacji było przyjęcie propozycji EMI nagrania nowego albumu w ciągu roku. Po krótkim namyśle zespół zdecydował, że następny album wypełni jeden z cyklów przygotowanych przez Watersa, przemianowany ostatecznie na The Wall. Do współpracy przy nagraniach Waters zaprosił producenta Boba Ezrina. Krótko po rozpoczęciu nagrań we własnym studiu Britania Row, zespół unikając podatków przenosi się na południe Francji do studia Super Bear w Miravel. Atmosfera ciągłych kłótni między Watersem i Gilmourem zmusiła EMI do wynajęcia dla nich oddzielnych studiów nagraniowych. Spowodowała też, że zniechęcony do projektu Wright nie stawia się na ostatnie sesje w Los Angeles, za co zostaje przez Watersa wyrzucony z zespołu.
Album The Wall wydany został dokładnie w terminie narzuconym przez EMI czyli 30 listopada. Odrazu został okrzyknięty wydarzeniem muzycznym. Miał bowiem formułę zwartej opowieści o pewnym muzyku rockowy o imieniu Pink, napotykającym w życiu na wiele przeciwieństw losu, odgradzającym się od świata tytułowym murem. Przedstawione w opowieści elementy takie jak śmierć ojca na wojnie czy nadopiekuńczość matki wskazywały jednoznacznie na autobiograficzny jej charakter. Autorem niemalże całej płyty był bowiem Waters. Jedynie przy pisaniu trzech utworów pomagał mu Gilmour, a sekwencje orkiestrowe w The Trial przygotował Bob Ezrin. Płyta pobiła rekordy popularności. Po obu stronach oceanu doszła do pierwszej pozycji, podobnie jak wydany tydzień wcześniej singiel Another Brick In The Wall part 2 (pierwszy od jedenastu lat singiel Pink Floyd wydany w Anglii). Album do dziś jest uznawany za najlepiej sprzedający się dwupłytowy (dwadzieścia milionów egzemplarzy) i najlepiej nagrany technicznie album wszechczasów. Ze względu na treść niektórych utworów władze RPA wydały zakaz jego rozpowszechniania. Płyta stała się więc jednym z najsłynniejszych albumów w historii rocka i została nazwana ostatnim wielkim albumem rockowym. Piosenka Another Brick In The Wall była tak wielkim przebojem (zapewne ze względu na antyszkolny jak się wydawało tekst), że puszczany był nawet na dyskotekach, w październiku okrzyknięty został singlem roku. Wielokrotnie nagrywane były covery tego utworu, między innymi ostatnio przez zespół Class Of '99 (czyli grupę złożoną z gwiazd cięższego rocka specjalnie powstałą dla celów filmu The Faculty), lub przez polski zespół Acid Drinkers. Dwa pozostałe single wydane w Ameryce Run Like Hell i Comfortably Numb nie zyskały już jednak takiej popularności. Równie niezwykła co płyta była trasa koncertowa, a raczej seria widowisk promujących album. W trakcie trwania widowiska za sceną tworzył się wielki mur, który wraz ze słowami Tear down the wall (zburzyć mur) przewracał się z hukiem na widownię. Na powstałej ścianie wyświetlane były przygotowane przez Geralda Scarfe'a animacje, oprócz pomalowanego tym razem na czarno balonu - świni pojawiły się ogromne kukły, sam zespół ubrany był w uniformy ze znakiem skrzyżowanych młotów. Podczas kilku utworów, gdy zespół znikał za murem zamiast niego grali dodatkowi muzycy, czyli wspomniany w tekście In The Flash zespół zastępczy.
Niestety sukces albumu nie wyszedł zespołowi na dobre. Podczas koncertów Wright występował jedynie jako gość zespołu, natomiast dumny z powodzenia swego dzieła Waters zaczął coraz częściej mówić o sobie "Pink Floyd to ja". Zaognił się więc bardziej jego konflikt z Gilmourem. Jednak w roku 81 te problemy zeszły jeszcze na chwilę na drugi plan. Waters pochłonięty był bowiem przez plany przeniesienia widowiska The Wall na ekran. w tym celu zaprosił do współpracy znanego reżysera Alana Parkera. Początkowo miał on tylko sfilmować jedno z widowisk. Jednak ze względu na jakość taśmy z zarejestrowanym widowiskiem trafiły do kosza. Parker postanowił jednak przygotować film fabularny na podstawie albumu The Wall. Główną rolę Pinka otrzymał znany rockowy wokalista Bob Geldof. Poza nim w filmie wystąpili między innymi Bob Hoskins i Christine Hargreaves. Premiera odbyła się podczas festiwalu w Cannes w maju 82 roku. Film bardzo silnie związany był z warstwą muzyczną, na tę okazję nieco przerobioną. Obie części utworu In The Flash zaśpiewał Geldof, niektóre kompozycje jak Mother zostały od początku zmiksowane. Utworów Hey You i Show Must Go On w ogóle zabrakło, a w ich miejscu pojawiły się nowa kompozycja When The Tigers Broke Free i pominięta na albumie What Shall We Do Now. Wykorzystano też fragment piosenki The Little Boy That Santa Claus Forgot Very Lynn, o której Waters śpiewał w piosence Vera. Film promowany był singlem z piosenką When The Tigers Broke Free. Innym wydawnictwem z tego okresu była składanka Collection Of The Great Dance Songs zawierająca zestaw najpopularniejszych utworów zespołu.
Kolejnym posunięciem Watersa było oświadczenie, że pozostali członkowie zespołu nie są mu potrzebni i będą pełnić rolę jedynie muzyków sesyjnych. Postanowił też wydać album Spare Bricks, zawierający nowe utwory zawarte w filmie The Wall. Jednak szybko płyta ta przerodziła się w swoistą kontynuację The Wall zatytułowaną Final Cut. Premiera albumu odbyła się 21 marca 83 roku. Zawierał on wbrew wcześniejszym zapowiedziom całkiem nowy materiał. Jednak już sam pełen tytuł brzmiący Final Cut - A Requiem For A Postwar Dream By Roger Waters sugerował, że nie jest to dzieło zespołu, lecz raczej firmowana nazwą Pink Floyd płyta solowa Watersa. Rzeczywiście, Mason i Gilmour pełnili tu tylko symboliczną rolę i mieli najmniejszego wpływu na ogólny wygląd dzieła. Wiele partii zagranych zostało przez innych muzyków, w tym słynnego kompozytora Michaela Kamena, znanego już wcześniej z dyrygowania orkiestrą na albumie The Wall. Najbardziej na płycie jest chyba odczuwalny brak Wrighta, którego nie zdołało zastąpić dwu innych klawiszowców. Cały album jest jednym wielkim protestem przeciw wojnie. Poświęcony został ojcowi basisty Ericowi Fletcherowi Watersowi, o którego śmierci podczas działań wojennych pod Anzio we Włoszech, mowa była już w The Wall. Album dotarł w Wielkiej Brytanii do pierwszego, a w Stanach do szóstego miejsca na liście. Wraz z albumem ukazał się singiel Not Now John i promocyjny film składający się z teledysków do czterech utworów z Final Cut. Płyta nie była opatrzona żadną trasą koncertową. Wszyscy muzycy byli wtedy bowiem zaangażowani w inne projekty. Waters rozpoczął prace nad płytą Pros And Cons Of Hitch Hiking, Gilmour nad drugim albumem About Face. Wright, wraz z Davem Harrisem wydali pod szyldem Zee album Identity oraz singiel Confusion. W Ameryce ukazała się kolejna składanka z utworami zespołu z lat 67-73 zatytułowana Works. Można było na niej usłyszeć nie wydany nigdy (choć zespół planował to dwukrotnie na płytach Ummagumma i Atom Heart Mother) utwór Embryo. Konflikt pomiędzy Watersem I Gilmourem przeniósł się teraz na inny grunt. Oboje wydali w przeciągu miesiąca swoje solowe płyty, Waters wspomagany przez Kamena i Erica Claptona, Gilmour przez produkcję Boba Ezrina. Co prawda na listach przebojów wygrał nieznacznie Waters, lecz krytycy bardziej przychylnie podeszli do albumu Gilmoura. Jego płyta zawierała kilka dosyć lekkich i łatwych w odbiorze, niemal popowych piosenek. Dzieło Watersa natomiast było dziwną mieszaniną koszmarów sennych i niezbyt udanych w tym przypadku pomysłów twórcy takich jak nazwanie według zegarka. Niedługo później swój album Profiles, nagrany wraz z Rickiem Feenem z 10cc, wydaje Mason, który bierze w tym czasie udział w wielu prestiżowych rajdach samochodowych. W grudniu 85 roku Waters procesujący się wówczas z menadżerem Pink Floyd Stevem O'Rourkem podjął nagłą decyzję o odejściu z zespołu. Gilmour i Mason przyjęli tą wiadomość z pewną ulgą. Nie wiedzieli jeszcze wtedy, że nie oznacza to wcale końca ich konfliktu z dawnym liderem grupy, a wręcz przeciwnie. Konflikt rozgorzał ponownie, gdy Waters (zajęty wówczas pracą ze swoim nowym zespołem The Bleading Heart Band nad muzyką do filmu animowanego When The Wind Blows) poprosił Boba Ezrina o pomoc przy przygotowaniu kolejnego albumu o roboczej nazwie Home. Jednak miesiąc później Ezrinowi współpracę zaproponował również Gilmour. Producent zdecydował się ostatecznie na prace przy nowym albumie Pink Floyd, co rozzłościło Watersa na tyle, że 31 października wniósł do sądu pozew o rozwiązanie zespołu, twierdząc, iż jego potencjał artystyczny dawno się już wyczerpał. Sprawę wygrał Waters, jednak zespół (w którego składzie, narazie jako muzyk sesyjny, pojawił się ponownie Wright) wniósł natychmiast o ponowne rozpatrzenie sprawy i ostatecznie utrzymał prawo do korzystania z nazwy Pink Floyd.
Waters nie dał jednak za wygraną i tuż po wydaniu swojej nowej płyty Radio K.A.O.S. odwiedził zespół pracujący na Barce Astoria nad nowym materiałem, próbując namówić Gilmoura do wydania nowego albumu pod własnym nazwiskiem. Gitarzysta nie zgadza się jednak i 8 września 87 roku ukazuje się kolejny album Pink Floyd zatytułowany Momentary Lepse Of Reason. Pomimo odczuwalnego na płycie braku Watersa i ostrej krytyki ze strony recenzentów, album spotkał się z przychylnością większej części fanów. Płyta zawierała muzykę dosyć nowoczesną, niemalże popową, przywodzącą na myśl solowe poczynania Gilmoura, jednak w muzyce dało się odczuć klimat wcześniejszych nagrań zespołu, z czasów Meddle, czy Dark Side Of The Moon. Tuż przed wydaniem albumu Pink Floyd rozpoczęli wielką trasę koncertową (podczas której Wright występował już jako pełnoprawny członek zespołu), w ramach której zespół zagrał aż 155 koncertów. Oprócz tego kilka razy wystąpił niezapowiedzianie w małych lokalach prezentując głównie standardy bluesowe. Jeden z koncertów trasy został zarejestrowany i wydany na podwójnym albumie Delicate Sound Of Thunder oraz na kasecie wideo pod takim samym tytułem w listopadzie 88 roku. Jeszcze przed oficjalnym wydaniem płyty, kaseta z nagraniami z Delicate Sound Of Thunder trafiła na radziecki kosmodrom Bajkonur i 26 listopada wyniesiona przez francuzko-rosyjską załogę statku Sujuz na stację Mir. Przy starcie statku obecni byli członkowie zespołu. Już po zakończeniu trasy Pink Floyd zagrali jeszcze kilka koncertów w Europie, w tym sześć darmowych występów na stadionie olimpijskim w Moskwie. 30 czerwca 90 roku zespół, wspomagany przez saksofonistkę Candy Dulfer wziął udział w festiwalu w Knebworth. Był to ostatni koncert Pink Floyd przed kilkuletnią przerwą.
21 lipca przypomniał o sobie fanom Roger Waters. I to przypomniał nie byle jak. Tego dnia bowiem na Berlińskim Postdamer Platz odbyło się przygotowane z wielkim rozmachem przedstawienie The Wall. Tym razem wszystko jednak miało być większe i lepsze niż dziesięć lat wcześniej. Większa publiczność, większy mur, wielkie gwiazdy na scenie i... wielka klapa. Na scenie zabrakło pozostałych członków zespołu, a niektóre zaproszone gwiazdy jak naprzykład Cyndi Lauper spisały się co najmniej kiepsko. Cały koncert nękany był kilkoma poważnymi awariami sprzętu, a na dokumentującej go płycie The Wall Live In Berlin wyraźnie słychać dogrywki zrobione w studio. Mimo tego jednak widowisko spełniło oczekiwania dawnego lidera Pink Floyd. Transmitowany do trzydziestu krajów (również do Polski) koncert jeszcze raz zwrócił oczy całego świata na Rogera Watersa. Jednocześnie dało się zauważyć wzrost zainteresowania oryginalnym The Wall. Płyta powróciła na listy przebojów po obu stronach oceanu (choć tym razem na krótko).
Pink Floyd też jednak nie przez cały czas próżnowali. W październiku 91 roku Mason i Gilmour wzięli udział w słynnym rajdzie starych samochodów La Carrera Panamericana. Dla Gilmoura rajd skończył się jednak dosyć szybko. Na jednym z zakrętów nie zapanował nad wozem i wypadł z trasy. Dla fanów zespołu jednak ważniejszy od wypadku gitarzysty, okazał się film dokumentujący wyścig, w którym wykorzystano kilka starych nagrań Pink Floyd i nowe kompozycje grupy. W 92 roku jedynym wydawnictwem zespołu był box zatytułowany Shine On. Składało się na niego siedem najlepszych albumów zespołu i składanka Early Singles zawierająca utwory z pierwszych pięciu singli grupy. Jednak na kolejne kompozycje Pink Floyd trzeba było znów czekać.
Dopiero bowiem 28 marca 94 roku światło dzienne ujrzał kolejny album zespołu The Division Bell. Tym razem jednak w odróżnieniu od Momentary Lapse Of Reason płyta spotkała się z życzliwością zarówno ze strony krytyków, jak i słuchaczy. Nowy materiał był już bowiem bardziej zbliżony do Pink Floyd z okresu jego świetności, niż do solowych poczynań Gilmoura. Nastrojowe, choć często intrygujące kompozycje, jak Wearing The Inside Out, czy High Hopes przywodziły na myśl Meddle, czy nawet More i udowodniły, że zespół trzyma się jeszcze całkiem dobrze. Zarówno w Anglii, jak i w Stanach płyta osiągnęła szczyty list przebojów. Ogromną popularnością cieszyła się też trasa koncertowa, udokumentowana wydanym w maju 95 roku albumem Pulse. Choć koncerty bardzo przypominały te sprzed sześciu lat, były znacznie lepiej dopracowane i ogólnie lepiej zagrane. Podczas kilku z nich zespół wykonał w całości suitę Dark Side Of The Moon. Po zakończeniu trasy koncertowej (zakłóconej przez wypadek, do jakiego doszło 12 października, gdy zawaliła się część konstrukcji widowni w Earls Court) zespół zamilkł i narazie nie pracuje nad nowym materiałem. Dopiero pod koniec 1999 roku zaczęły krążyć pogłoski o albumie zawirającym koncertową wersję Ściany. Alum zatytułowany Is There Anybody Out There - The Wall Live 1980-81 ukazał się jednak z dużym opóźnieniem 27 kwietnia 2000 roku z okazji 20 rocznicy wydania oryginału. Miejmy nadzieję, że to nie jest ostatnie słowo Pink Floyd.
źródło:
http://republika.pl/klejmen1
Muszę przyznać, że nie dostałem jeszcze zgody na umieszczenie tego tekstu :) Czyli jak by na to nie patrzeć jest to zwykły plagiat. Muszę jednak przyznać, że był to najciekawszy moim zdaniem tekst jaki znalazłem na sieci, dlatego słowa uznania dla autora.
|