Zbigniew Gocek Kiedyś to sobie wymarzyłem ...

Noc cicho wchodzi do ogrodu, do Leśniczówki przyszedl Blues -
Twój stary przyjaciel
i ciepło tak, jak byś tulił słońce ...
Dzień dobry powie ci każdy ptak, który spacerkiem
przechadza się obok Leśniczówki
Usiądzie na ławce, a ty zapytasz - jak sie masz stary?
A on otworzy usta i nie powie już nic
Bo to tylko blues
Stary Blues.

Latem 1984 roku, po kilku latach remontu, opuszczone i zapomniane miejsce zaszyte w parkowej głuszy ożyło jako Dom Pracy Twórczej Śląskiego Jazz Clubu i szybko stało się przystanią dla niepokornych sztuk różnych Muz. Swój poligon miał tu przez pewnien czas lubelski Teatr Wizji i Ruchu, Jerzy Bińczycki realizował swą ediutę "Gołębiarz", a wnętrza klubu i okolice wykorzystywali w swych filmach Kazimierz Kutz i Janusz Kidawa oraz autorzy teledysków. W Leśniczówce po dziesiątkach godzin prób i jamsessions kształtowało się brzmienie i oblicze legendarnej Young Power Orchestra. Najbardziej miejsce związane jest ze śląskim środowiskiem blues-rockowym. To za jego sprawą "Leśniczówka" ożyła już na rok przed jej oficjalnym otwarciem...

Pierwszy jam, 27.IV.1983 "Po Rawie Blues zapowiedziano nam wyjazd. Dokąd? Niespodzianka. Jedziemy do Chorzowa. Autobus skręca w wąską uliczkę prowadzącą w głąb znanego w całym kraju parku. Wysiadamy przed rozpadającym się niewielkim budyneczkiem bez drzwi i okien. Za to w środku kupa miejsca i wspaniały kominek. Za rok będzie tu Dom Pracy Twórczej Śląskiego Stowarzyszenia Jazzowego, klub i dużo bluesa. Na razie jest ta niby szopa i dużo chęci do roboty!... Tej nocy zagrało tam niezwykłe trio w składzie: Leszek Winder - gitara, Irek Dudek i Ryszard Skibiński na harmonijkach..."

Na Przełaj "Blues na trawie", maj 1983

Kilkanaście dni później Ryszarda Skibińskiego nie było już wśród żywych. Przede wszystkim o sile tego miejsca stanowiły nie aranżowane i nie kończące się jamsessions, w trakcie których rodziły się rzeczy naprawdę wielkie i ulotne. Część z nich zapisana jest na taśmach i spoczywa w archiwach "Leśniczówki" - kiedyś i dla nich nadejdzie przychylny czas. Przez całe late 80. klub był swoistym azylem dla niechcianego wówczas pokolenia muzyków związanych z ruchem "Silesian Sound". Jednynie w "Leśniczówce" można było posłuchać Romana "Pazura" Wojciechowskiego, Irka Dudka, Leszka Windera, Jana Janowskiego, Andrzeja Urnego. To tutaj szlifował formę legendarny SBB, w pobliskim Planetarium Józef Skrzek nagrał album "Podróż w krainę wyobraźni", realizował muzykę do sztuk teatralnych, a jego brat Jan utrwalił na płycie "Górnik blues" fenomenalny koncert.

Janusz Hryniewicz,1983 Po kilku latach chudych, związanych z odejściem pierwszego szefa klubu, Zbigniewa Gocka, na nowo "Leśniczówka" ożyła w 1992 roku, gdy pieczę nad nią przejął Leszek Winder, który konsekwentnie zaczął wprowadzać zasadę organizowania żywych koncertów w weekendy. W piątki - jamsessions, w soboty koncerty. I tak jest do dziś. Nie ma takiego drugiego miejsca nie tylko na Śląsku, gdzie już przez dobrych kliku lat gra się tak regularnie. Tu powstała Bluesowa Płyta Roku 1997 Jana "Kyksa" Skrzeka "Modlitwa bluesmana w pociągu". Od kilku lat odbywa się tu festiwal Śląskie Brzmienie. W "Leśniczówce" ostatni swój występ, po wyrzuceniu z grupy Dżem, dał Ryszard Riedel. Tutaj muzycy-amatorzy mogą dokonać nagrań swoich koncertów. Klub jest samofinansujący się, bo w soboty muzycy grają wyłącznie za wpływy z biletów. Zagrać może każdy akceptujący ten warunek oraz twarde kryterium: profesjonalizm okazujący szacunek dla bluesowej tradycji. Kolejka do grania, zdarza się, jest i paromiesięczna...!

na podstawie tekstu "Leśniczówka Blues" Andrzeja Matysika

Tak miało wyglądać... Zbigniew Gocek Inauguracja, maj 1983 Józef i Alina Skrzek, Jerzy Leszczyński

Czas leci ...

... blues w Leśniczówce żyje i, nie tylko w okresie ostatnich lat, grali tutaj wszyscy Ślązacy i cała reszta Polski z nim związana. Ostatni raz zaśpiewał tu - bardzo już chory - Rysiek Riedel. Teraz często gra z zespołem "Cree" jego syn, Bastek. Goście z zewnątrz : Tomasz Stańko, bębniarz Pata Metheny - Paul Wertico, Marek Jackowski, Kazik, Republika, Chłopcy z Placu Broni, John Porter, Robert Brylewski, Lech Janerka, TILT, SBB, itd., itd., itd. Po dużych koncertach wpadali muzycy, by zobaczyć to miejsce. Z tych spotkań rodziły się nocne jamsession, płyty, programy TV, próby, spotkania, nagrania...

Jest rok 2002 Leszek Winder zakłada Śląskie Stowarzyszenie Artystów i Twórców "SAT" z siedzibą w Leśniczówce, którego jest prezesem. Celem Stowarzyszenia jest wspieranie i inicjowanie działalności artystycznej i twórczej. Członkami zarządu są m.in. Jan "Kyks" Skrzek i Michał Giercuszkiewicz. Jesienią 2002 roku Stowarzyszenie "SAT" oddaje klub pod opiekę osobie od lat związanej z Leśniczówką, a jest nią Dominika Węglarz, która wraz z bratem Dawidem tworzy nowy wizerunek lokalu.